Shared space to pomysł na planowanie miast, w którym nacisk położony jest na zintegrowane użytkowanie przestrzeni publicznej. Przestrzeń tworzy się wspólnie z jej użytkownikami.
Jednym z elementów planowania jest pozbycie się wszystkich znaków drogowych i lamp. Paradoksalnie tak "oznaczone" miasta okazują się bezpieczniejsze dla mieszkańców. Ludzie patrzą na drugich, a nie znaki.
Ostatnio pisałem o strategii Kopenhagi i łatwości z jaką można zrozumieć przesłanie tego dokumentu. Przypadkowo natknąłem się na podobny dokument przygotowany dla małego amerykańskiego miasteczka w stanie Maine - Gardiner.
Miejscowość ta ma nieco ponad 6 tys. mieszkańców i wizję rozwoju, która wydaje mi się jeszcze bardziej zrozumiała dla laika niż opracowanie przygotowane przez Jana Gehla dla Kopenhagi.
Jest ona prosta: "Gardiner, jako TO miejsce do życia, pracy i zabawy". Dalej mamy siedem ilustracji przykładowych miejsc i ich funkcji... No i wszystko jasne!
Wydaje mi się, że tak przedstawioną wizję rozwoju może zrozumieć każdy mieszkaniec i urzędnik. Klarowność przekazu powoduje, że podobnie jak w dobrych strategiach biznesowych firm (np. Google - Don't be evil) pracownicy (w tym wypadku mieszkańcy) akceptując ją, starają się ją realizować na co dzień.
Wizja i cele
Wizja Kopenhagi w 2015 r. to zostanie najbardziej "żyjącym" miastem na świecie - miastem zrównoważonym z przestrzenią miejską zapewniającą ludziom unikalne i różnorodne aspekty życia miejskiego oraz - tu cytat z końca opisu - "Będziemy metropolią dla ludzi".
Wizja jest przełożona na trzy cele (wskaźniki w odniesieniu do roku 2009):
Więcej życia miejskiego dla wszystkich - osiągnięcie celu będzie oznaczało, że 80 proc. mieszkańców miast będzie usatysfakcjonowanych z oferty życia miejskiego Kopenhagi.
Więcej ludzi i więcej spacerów - wzrost ruchu pieszego o 20 proc.
Więcej ludzi zostających na dłużej - mieszkańcy będą spędzać o 20 proc. czasu więcej w przestrzeniach publicznych miasta.
W dalszej części dokumentu opisane są wszystkie projekty, które będą przyczyniać się do realizacji każdego z tych celów. Opisy są krótkie, ale oczywiście z odesłaniem do stron internetowych.
Miasto potrzebuje Cię
Ostatni element wizji zatytułowany jest "Kopenhaga razem". Pozwolę sobie na tłumaczenie wstępu do tego rozdziału:
"Władze miejskie nie mogą stworzyć życia miejskiego. Ale wspólnie z mieszkańcami, przedstawicielami przedsiębiorców i ekspertami możemy stworzyć miasto, które będzie zapraszało ludzi do wzięcia udziału w życiu miejskim".
Następnie opisane są role jakie każda z wymienionych grup może pełnić w osiąganiu wizji (np. mieszkańcy mogą nie śmiecić). Szesnaście stron i wszystko jasne!
Okres Świąt to też trochę czas na różne "zbędne" pomysły, na które w normalne dni nie starcza czasu. W tym roku dosyć nieszczęśliwie zabrakło "przedłużenia" weekendu, ale i tak tydzień do Sylwestra dla części czytelników zapowiada się spokojniej.
Zachęcam do odpoczynku i leniuchowania, ewentualnie zajęć "niepotrzebnych". Jednym z nich może być budowania grających miast w serwisie "Isle of Tune", czyli muzyczna wyspa. Dokładny opis jak tworzy się miasto z dźwięków można znaleźć na blogu Web 2.0 z pozycji 50-latka.
Proszę o przesyłanie linków do miast na info@NaszaPrzestrzen.pl lub dodawanie postów. Może uda się zorganizować konkurs na najlepiej brzmiące miasto lub przynajmniej potańczyć w sylwestrową noc, zgodnie z pulsem metropolii.
NaszaPrzestrzen.pl znalazła się wśród sygnatariuszy listu otwartego do Prezydenta Miasta Katowice w sprawie powołania architekta miejskiego. Niestety z informacji prasowych wynika, że rozstrzygnięcie zapadnie najwcześniej na wiosnę.
Jeśli kiedyś zapadnie... Osobiście zaś marzyłoby mi się powołanie również menedżera centrum miasta, jako osoby odpowiedzialnej za zarządzanie przestrzenią komercyjną i publiczną tego najatrakcyjniejszego obszaru Katowic.
Na 116 stronie styczniowego magazynu Forbes w dziale "Styl życia - ewolucje" znajduje się informacja z ilustracji. Przyszłość polskiej architektury według tego prestiżowego miesięcznika to... brutalizm.
Dobrze, że w Katowicach pozbywamy się takich "lanserskich" obiektów. Za parę lat odbudujemy je i będziemy mieć je jeszcze lepsze, bo nowsze. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego rozwiązania i zachęcam do oglądania relacji wideo z burzenia Brutala.
Na początku października 2010 r. zostały przyznane nagrody Europejskiego Biennale Architektury Krajobrazu. Główną nagrodę the Rosa Barba European Landscape Prize oraz wyróżnienie publiczności otrzymał projekt rewitalizacji przestrzeni publicznych portu w Tel Avivie (Tel Aviv Port Public Space Regeneration).
Pomysł został opracowany w pracowni Mayslits Kassif Architects dla Marine Trust Ltd. Realizacja rozpoczęła się w 2003, a zakończona została w 2008 r. Koszt to 4 mln. euro dla obszaru 55 tys. metrów kwadratowych.
Od 1965 r. teren portu był nieużywany, gdyż zamknięto działające tutaj doki. Dla architektów była to szansa na stworzenie nowej, wartościowej przestrzeni w obszarze nadmorskim. Inwestorzy - co jest dosyć niezwykłe - nie naciskali przy projektowaniu na maksymalizacje zysków, co pozwoliło na stosowanie unikalnych rozwiązań. Dzięki takiemu podejściu udało się stworzyć przestrzeń, która w Tel Avivie jest zarówno przez mieszkańców, jak i turystów uznawana za jedną z najbardziej wartościowych.
Mayslits Kassif Architects to biuro założone w 1994 r. przez Ganit Mayslits Kassif i Udi Kassif. Architekci specjalizują się w rewitalizacji przestrzeni miejskich i przemian środowiska. Wielokrotnie za swoje realizacje otrzymywali nagrody.
Adamowi Dziurze - blogerowi z Tarnowskich Gór udało się uzyskać z katowickiego magistratu kompletną dokumentację dotyczącą koncepcji stworzenia kolei miejskiej. Pomysł ma być częścią projektu Szybkiej Kolei Regionalnej łączącej Tychy Miasto - Katowice - Sosnowiec i Dąbrowę Górniczą.
Postanowiłem więc je połączyć w jeden plik. Dodatkowo w części dotyczącej poszczególnych przystanków (od str. 112) podzieliłem informacje według lokalizacji, a nie rodzajów informacji. Powinno to ułatwić wszystkim poznanie przystanków położonych najbliżej miejsca zamieszkania i pracy.
Zachęcam do lektury i zgłaszania uwag na adres info@NaszaPrzestrzen.pl. Postaram się je zebrać i złożyć w urzędzie miasta, aby pokazać, że koncepcja jest dyskutowana i mieszkańcy chcą mieć na nią wpływ.
Google co jakiś czas udostępnia nowe pomysły w swoim laboratorium. W grudniu ukazała się aplikacja, która umożliwia zliczanie występowania danego słowa w książkach udostępnionych w ramach usługi Google Books.
Od połowy lat 80. częstotliwość występowania frazy "public space" rośnie wręcz wykładniczo z roku na rok. Podobnie zresztą hasła "public realm". Do najbardziej popularnych należy jednak "public sphere". Od lat 90. dołączają pojęcia związane z tworzeniem miejsc i nowym urbanizmem.
W nowym stuleciu częstotliwość występowania słów "public sphere", "public space", "public realm" zdecydowanie maleje. Rośnie natomiast bardzo powoli wykorzystanie słów związanych z tworzeniem miejsc i nowym urbanizmem.
Zmiana może być rzeczywistym sygnałem odejścia w publikacjach od ogólnych sformułowań na rzecz bardziej specjalistycznych. Nie należy jej na pewno przypisywać sprawom technicznym (np. Google nie przeszukuje nowych książek). Google Books obejmuje bowiem - według danych z czerwca 2010 r. - 12 milionów książek. W sierpniu tego roku firma zapowiedziała, że do roku 2020 r. zeskanuje i wprowadzi do usługi wszystkie znane na świecie książki, czyli blisko 130 mln. tytułów o łącznej liczbie stron wynoszącej 4 mld.
Problem katowickiego rynku wydaje się trwać wiecznie i nigdy nie kończyć. Czasami jednak zaskakują mnie pewne oczywiste informacje - według badań śląskich socjologów nikt z własnej woli nie przyszedłby w to miejsce ze znajomymi w weekend.
Dzięki uprzejmości dr. Krzysztofa Bierwiaczonka - socjologa z Uniwersytetu Śląskiego - zamieszczam poniżej prezentację przedstawioną przez niego w trakcie konferencji "Od miasta do metropolii – drogi rozwoju Europy", zorganizowanej w połowie listopada 2010 r. przez Górnośląski Związek Metropolitalny.
Na slajdzie numer 13 można znaleźć informacje z porównaniem chęci odwiedzenia rynku w Gliwicach i Katowicach przez mieszkańców tych miast. Ten w stolicy Śląska nie przyciąga nikogo z 250-osobowej grupy respondentów.
Według mnie pokazuje to ogrom pracy jaki będzie wymagany, aby pomimo miliardowych inwestycji w centrum miast,a nie było ono dalej martwą przestrzenią publiczną. Cała prezentacja zawiera częściowe wyniki badań prowadzonych w ramach projektu „Przestrzeń publiczna miast śląskich. Przypadek Katowic i Gliwic” wspólnie z Tomaszem Nawrockim i Barbarą Lewicką.
- W tej chwili projekt powoli zmierza do końca, gdyż aktualnie kończymy realizować wywiady swobodne oraz opracowujemy uzyskane wyniki badań i przygotowujemy książkę z ich prezentacją. - opisuje stan prac dr Bierwiaczonek. - Do tej pory ich cząstkowe i wybrane wyniki prezentowaliśmy na kilku konferencjach, ale teksty złożone do druku jeszcze się nie ukazały.
Wśród wniosków z badań znajdują się m.in. stwierdzenia o rosnącej roli centrów handlowych, jako przestrzeni publicznych. Szczególnie dotyczy to miast, gdzie śródmieście nigdy nie było silnym magnesem dla społeczności, czyli np. Katowic.
Dodatkowo autorzy zwracają uwagę na rolę parków, jako ważnego elementu tego rodzaju przestrzeni i konieczności wzmocnienia ich funkcji. Dla porównania można zapoznać się z wynikami wcześniejszych badań dotyczących tematu "serc" śląskich miast.
Zgodnie z wcześniejszymi planami w listopadzie 2010 r. zakończyły się konsultacje "Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego". Główne założenia dokumentu opisywałem już wcześniej. Jest to jedna z dziewięciu strategii, które określą kierunki rozwoju Polski.
Najważniejsza zmiana w porównaniu do obecnych założeń to skoncentrowanie inwestycji na miastach wojewódzkich i założenie, że będą one długofalowo wpływać pozytywnie także na swoje otoczenie.
9 grudnia 2010 r. w warszawskim Klubie Bankowca odbyło się spotkanie poświęcone nowym strategiom i programom przygotowywanym na lata 2014-2020 przez rząd. Ponieważ przedstawione prezentacje są bardzo przejrzyste i czytelne zamieszczam je poniżej. W czasie spotkania wystąpili m.in. Jarosław Pawłowski - Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego oraz przedstawiciel Komisji Europejskiej Paweł Osiej.
Nowa Strategia Europejska na rzecz Wzrostu i Zatrudnienia „Europa 2020” to główny dokument planistyczny Unii Europejskiej, który określa kierunki rozwoju Wspólnoty. Zawiera ona wśród podstawowych celów: wzrost zatrudnienia do 75 proc. w UE; przeznaczanie 3 proc. unijnego PKB na badania i rozwój; realizację celów 20% redukcji emisji CO2 i oszczędności energii, uzgodnionych w pakiecie klimatyczno-energetycznym; ograniczenie do 10 proc. odsetka osób przedwcześnie kończących pracę oraz wzrost do 40 proc. odsetka osób kończących wyższe studia.
Celem strategicznym Krajowej Strategii Rozwoju Regionalnego 2010-2020 (KSRR) jest długookresowy wzrost, zatrudnienie oraz spójność. W ramach strategii szacuje się zaangażowanie kilkuset mld złotych.
Leadership in Energy And Environmental Design (LEED) to międzynarodowy standard dotyczący oceny budynków i dzielnic pod względem ich ekologiczności, jak również oddziaływania na mieszkańców. Jest on rozwijany od 1993 r. Został stworzony przez U.S. Green Building Council.
Organizacja ta skupia ponad 18 tys. firm i instytucji, zatrudniających ponad 140 tys. akredytowanych audytorów standardu LEED. Wartość projektów, w których będzie zaangażowana Rada wyniesie w latach 2009-2013 554 mld. dolarów.
Menedżer centrum miasta to kluczowe stanowisko w koncepcji zintegrowanego zarządzania śródmieściem (Town Centre Management), która powstała w drugiej połowie lat 80. w Wielkiej Brytanii. Każde centrum handlowe lub sklep ma swojego menedżera, dziwne więc, że władze miejskie i przedsiębiorcy już od wielu lat nie wykorzystują tego rozwiązania dla zarządzania najważniejszym obszarem miasta.
Nazwa stanowiska została użyta po raz pierwszy w 1987 roku w Ilford (Wielka Brytania). Od tamtej pory wiele miast zdecydowało się stworzyć taką funkcję. Menedżer centrum miasta koordynuje współpracą wszystkich podmiotów działających na terenie śródmieścia, zarówno publicznych jak i prywatnych, przy uwzględnieniu potrzeb społeczności i władz lokalnych.
Menedżer na kłopoty
W Wielkiej Brytanii ponad 240 miejscowości a w Szkocji ponad 20 centrów miejskich zarządzanych jest obecnie przez takich menedżerów. Zatrudniani są nie tylko przez samorządy, ale także podmioty komercyjne, izby handlowe lub w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.
Całość koncepcji Town Centre Management ma jeden cel - stworzenie dobrze prosperującego centrum, gdzie w jednym miejscu świadczone są różne usługi (poczta, bank, restauracja, biuro podróży), handel detaliczny (sklep, apteka) jak również mają miejsce imprezy kulturalne.
Koszty zarządzania śródmieściem pokrywane są przez sektor prywatny i publiczny. Możliwe jest finansowanie w naturze w postaci dóbr, usług czy personelu. Częsty jest także sponsoring imprez i koncertów odbywających się w na terenie śródmieścia.
Śródmieście jak firma
Podejście Town Centre Management wymaga zintegrowanego rozwiązania zagadnień związanych z podniesieniem roli centrum miasta, ożywieniem śródmieścia, zachowaniem istniejących i utworzeniem nowych miejsc pracy, rozwojem partnerstwa między sektorem prywatnym i publicznym przy uwzględnieniu interesu mieszkańców, rozwojem gospodarczym miasta, rozwiązaniem problemów komunikacyjnych, rozwojem rynku nieruchomości, promocją i marketingiem oraz obniżeniem przestępczości.
W Wielkiej Brytanii działa stowarzyszenie miast i podmiotów korzystających z usług menedżerów centrów miast - Association of Town Centre Management. Wśród realizowanych przez stowarzyszenie działań jest inicjatywa purpurowej flagi, przyznawanej miastom, które organizują bezpieczne życie nocne w śródmieściu. Dodatkowo udostępnia też narzędzia on-line do oceny wartości śródmieścia. Podobną tematyką zajmuje się także Institute of Place Management.
Polskie start-up'y?
W Polsce również niektóre miasta (Toruń, Łódź) decydują się na powołanie menedżera śródmieścia. Od 2009 r. działa prowadzony przez Stanisława Radomińskiego Instytut Zarządzania Miejscem (przeczytaj wywiad). Poniżej prezentacja koncepcji.
11 grudnia 2010 r. w cyklicznym dodatku Technology Quarterly do tygodnika The Economist ukazał się artykuł "Superstructures", opisujący nowe technologie w budownictwie i zarządzaniu infrastrukturą budowlaną. Tekstowi towarzyszy bardzo ciekawa infografika przedstawiająca możliwości oferowane przez dodanie czujników do różnego rodzaju budowli i konstrukcji.
Stałe monitorowanie obiektów daje bowiem nie tylko możliwości tworzenia systemów operacyjnych dla miast, podobnych do tych znanych z komputerów osobistych, ale także stanowi formę zwiększenia bezpieczeństwa i lepszego reagowania na zagrożenia w sytuacjach kryzysowych.
W samym artykule nie jest to podkreślane, ale wyraźnie widać, że nadchodząca rewolucja informatyczna, określana jako "internet of things", zmusi do zrewidowania wielu poglądów na to co w mieście jest i nie jest możliwe.
Nie do końca rozumiem idee tego konkursu, który przestrzeń publiczną promuje jedynie przez kilku zdaniowe opisy uzasadniające przyznanie oceny, a nie kompleksową prezentację dobrych przykładów.
Z materiałów dostępnych w sieci udało mi się tylko przygotować mały kolaż dla części nagrodzonych rozwiązań. Jeśli ktoś ma zdjęcia lepszej jakości to proszę o nadsyłanie na adres info@NaszaPrzestrzen.pl.
Jury Towarzystwa Urbanistów Polskich nagrodziło i wyróżniło po jednej przestrzeni publicznej w każdej z trzech kategorii:
Zrewitalizowana miejska przestrzeń publiczna. Rynek Kościuszki wraz z Placem Przedkościelnym w Białymstoku "za właściwe wykorzystanie historycznie ukształtowanej przestrzeni o szczególnych walorach kulturowych i wykreowanie miejsca o dużej witalności, a jednocześnie charakteryzującego się dużą powściągliwością w relacji do zastanych wartości". Dodatkowo wyróżniono przestrzeń publiczną wokół kompleksu Muzeum Tkactwa Dolnośląskiego w Kamiennej Górze "za dostrzeżenie potencjału drzemiącego w niedostrzeganym dotąd otoczeniu eksponowanych przestrzeni miejskich i konsekwentną lecz płynną rozbudowę systemu przestrzeni publicznych".
Nowo wykreowana miejska przestrzeń publiczna. Zespół ciągów spacerowych złożony z promenady nadmorskiej w Świnoujściu i ciągu pieszego wzdłuż Wydmy Białej za "umiejętną, subtelną ingerencję w zastane środowisko przyrodnicze, pozwalającą realizować potrzebę intensywnego użytkowania, przy zastosowaniu czytelnej kompozycji i prostych środków wyrazu". Wyróżniono także Nową Promenadę na Bulwarze Nadmorskim im. Feliksa Nowowiejskiego oraz plac zabaw i baza ratowników z zapleczem sanitarnym na plaży miejskiej w Gdyni za "wzbogacenie oferty programowej zaniedbanej wcześniej, a intensywnie wykorzystywanej części miasta i stworzenie elementu podnoszącego jakość całej strefy nadbrzeżnej; dającego jednocześnie podstawy do rozbudowy systemu centralnych przestrzeni publicznych miasta".
Przestrzeń zielona. Park Ocalałych w Łodzi za "konsekwentną realizację polityki przestrzennej miasta przez wpisanie nowych elementów w system zieleni miejskiej i współtworzenie tożsamości Łodzi przez pielęgnowanie pamięci historycznej". Wyróżnienie przyznano również układowi terenów zieleni, tworzących korytarz ekologiczny dla osiedli mieszkaniowych w Puławach za "stworzenie nowego elementu krystalizującego układ przestrzenny osiedla i podniesienie jakości życia mieszkańców przez kreowanie przestrzeni społecznych przekraczających powszechne standardy oraz tworzenie miejsc codziennej rekreacji".
Ponadto przyznano jedno wyróżnienie specjalne, które otrzymała Gmina Dygowo za przebudowę Placu Wolności. Wyróżnienie przyznano za odkrycie potencjału miejsca i prawidłowe jego zagospodarowanie dla potrzeb społeczności lokalnych, nadając tym samym nowy charakter miejscowości.
27 listopada w Atenach odbyła się konferencja Athens Dialogues - An International Conference on Culture And Civilization. Jedna z sesji została poświęcona jakości życia. Wśród prelegentów był m.in. prof. Nikos Salingaros - orędownik idei miast tworzonych w zgodzie z naturą (biofilia) przez samych mieszkańców.
Poniżej główne tezy prezentowane w trakcie wystąpienia. W drugiej części materiału filmowego nagrana została wymiana zdań między panelistami, w której prof. Salingaros wyjaśnia przyczyny ostrości niektórych swoich sformułowań. Zachęcam do obejrzenia.
Pięć punktów do regeneracji
Dostęp do czystego powietrza, wody, schronienia i przestrzeni życia.
Dostęp do informacji biofilistycznych w roślinach i zwierzętach.
Dostęp do informacji biofilistycznych w fakturze, kolorze, wzorach i sztuce.
Dostęp do środowiska nie-stresogennego: miejska przestrzeń publiczna, ogólniedostępne przestrzenie mieszkalne i handlowe
Ochrona przed obiektami stresogennymi.
Połączenie z miejscem
Połączenie jest uzyskiwane przez taniec, muzykę, sztukę lub architekturę.
Wspólne cechy obejmują wzory, regularność, powtarzalność, osadzenie, hierarchię, skalowanie i struktury fraktalne.
Pokazywane wzory geometryczne, a nie mistyczne własności.
Reakcje na nie-ludzkie budynki
Państwo funduje ważne budynki publiczne, których styl powoduje niepokój.
Instynktowna reakcja na budynki w nihilistycznym stylu wywołuje agresję przeciwko jego fundatorom.
Pieniądze publiczne wydawane na stresogenne budynki są kierowane przez elitę ideologiczną i prowadzą do zadłużenia kraju.
Żyjące miasta zachęca do przemieszczania
Cały zakres skal odpowiadających ciału człowieka (od 1 mm do 2 m.)
Rozszerzenie zasięgu do skali ruchu pieszego (2 m. do 1 km.)
Piorytet położony na mniejszych skalach odpowiadających ciału człowieka.
Spójny system poruszania się i działania na różnych skalach czasowych.
"Taniec życia"
Ruch miejski ma swoją własną ciągłość, rytm i złożone struktury fraktalne.
Podobnie do tańca klasycznego pochodzi z różnych kultur.
Połączona geometria piesza pozwala na rytmy, które nie są odpowiednie dla podróży samochodem.
Nasz organizm zbiera pozytwne i negatywne efekty cyklu dnia.
"Społeczeństwo wiedzy"
Dobrostan wymaga środowiska, które pozwala na rytmy przestrzenno-czasowe.
Jakość życia można mierzyć według "Pięciu punktów do regeneracji".
Jakość życia nie podnosi się dzięki obcej morfologii miejskiej, która powstaje w wyniku projektowania modernistycznego.
Podsumowanie
Jakość życia zależy w części od pożywienia ze środowiska.
Nie zależy w całości od ilości konsumowanej energii.
Globalne społeczeństwo konsumpcyjne zrobiło dużo, aby przekonjać ludzi, że istnienie niezwykłe połączenie między jakością życia a marnowaniem energii.
Nagroda jest przyznawana w trzech kategoriach: Well-being Outdoors (pomysły na dobrą przestrzeń publiczną), Independent Living (idee ułatwiające miejskie życie osobom starszym) i Healthy Lifestyle (chyba jasne o co chodzi). Łączna pula nagród to 125 tys. funtów. W Komisji Nadzorującej zasiada m.in. Richard Florida - popularyzator pojęcia kapitału kreatywnego, Ken Livingston - burmistrz Londynu i Ismael Fernández Mejía - meksykański urbanista.
Dodatkowymi elementami akcji są kanały społecznościowe (np. na YouTube), a także organizowane debaty, poświęcone rozwojowi miast. Rozmowy ekspertów można oglądać przez internet.
Raport "Liveable Cities" to wynik rozmów z ekspertami w dziedzinie planowania i projektowania miejskiego z całego świata. Łącznie w badaniu wzięło udział 575 uczestników po 30 proc. z Azji, Północnej Ameryki i zachodniej Europy. Pozostałe 10 proc. pochodziło z innych części świata. Dodatkowo autorzy przeprowadzili rozmowy z 17 urzędnikami, projektantami i architektami, specjalizującymi się w sprawach miejskich.
Oto najważniejsze ich zdaniem punkty, związane z rozwojem miast.
Profesjonaliści pracujący w miastach lubią swoje miejsce. 60 proc. z nich uważa, że jakość ich życia jest powyżej średniej, a 30 proc. planuje mieszkać w mieście przez przynajmniej następne 20 lat.
Ruch uliczny i transport to główne wyzwania dla władz - prawie 60 proc. poprawiłoby system transportu i stan dróg w pierwszej kolejności, aby miasta były mniej stresujące i lepiej przystosowane do życia. Ponad 50 proc. ankietowanych byłoby gotowych płacić nawet wyższe podatki w tym celu.
Prawie 60 proc. uważa, że w miastach żyje się co raz lepiej. Jednak starsze osoby odczuwają rosnące trudności w życiu i wiele osób po sześćdziesiątym roku chciałoby się wyprowadzić z miasta.
Prawie wszyscy zgadzają się, że tolerancja kulturowa i dobre relacje sąsiedzkie to podstawa na której tworzy się miasto atrakcyjne dla życia i pracy. 25 proc. odczuwa jednak, że w ich mieście nie ma poczucia wzajemnej współpracy.
Jedną z cech miasta jest nastawienie na współpracę ze światem zewnętrznym - wszędzie chętnie wita się turystów, ale także inwestorów, detalistów oraz wydarzenia sportowe i kulturalne. Ponad 40 proc. uważa, że ich miasto jest otwarte na emigrantów.
Dla 58 proc. osób rynek pracy i koszt życia to pozycje, które są najważniejsze przy budowanie miasta, jako atrakcyjnego miejsca do pracy i życia.
Wielu mieszkańców miast regionu Azji i Pacyfiku martwi się wewnętrzną presją migracyjną. Z kolei Europejczycy i Amerykanie przejmują się niepewną sytuacją gospodarczą i zwolnieniami pracowników.
Polskim widzom James Hancock może być znany z teledysku Lenki "Trouble Is A Friend" do którego tworzył oprawę graficzną. Twórca ten maluje bowiem nie tylko domy, ale jest uznanym ilustratorem takich wydawnictw, jak Warner Music czy MIT Publications.
Tylko nie do Romana
- Jak się w to wplątałem, nie wiem, ale pamiętam, że od czasów przedszkolnych odmawiałem wykonywania jakichkolwiek zadań następujących po malowaniu. - opisuje siebie James Hancock. - Z wyjątkiem wymyślania bardziej skomplikowanych rysunków, jakie przychodziły mi do głowy... miasta domów pełnych szczegółów, osób i każdej pajęczyny na każdym budynku.
Dzisiaj dostałem następującego e-maila. Dla Katowiczan sprawa jest jasna, więc dołączam się do prośby Brutala i proszę wyślij smsa na wysyłając sms-a o treści "KA.CEGLA.4 imię i nazwisko nadawcy" (np. KA.CEGLA.4 Jan Kowalski) pod numer 71007 (koszt smsa 1 zł netto plus VAT - 1,22 z VAT-em).
Ten weekend to nie tylko druga tura wyborów - to także ostatnie dni na głosowanie w plebiscycie katowickiej Gazety Wyborczej - Cegła z Gazety nagroda im. Janoscha. Tak się pięknie złożyło, że jestem w gronie 6 szczęśliwców, którzy mają szansę na to wyróżnienie. To nagroda dla Górnoślązaków, którzy w ostatnim roku zrobili coś dobrego dla regionu.
Mnie kapituła nominowała za promowanie śląskiej architektury i w szczególności za walkę o dworzec w Katowicach (dla nie których jestem wariatem i za to, że walczę o tego "betonowego strupa" należy mi się pokój bez klamek). Mam nadzieję, że jednak to nie szaleństwo, ale jedyna rzecz, którą mogłem zrobić. By nie dać sobie sprzątnąć sprzed nosa unikatowe dzieło brutalizmu, tylko dlatego, że ktoś chce zrobić na tym interes życia.
Jeśli bliska jest Wam sprawa ochrony naszego dziedzictwa (i moja, a co tam, nieskromna osoba) proszę Was o głos. Bo to Wy przyznajecie cegłę! O dworcu niestety już wszyscy zapominają, może to dla niego ostatnia szansa na rozgłos.
Więcej o konkursie czytajcie w Gazecie Wyborczej. Tam są zasady głosowania. Trwa tylko do 6 grudnia!
Z góry dziękuję za wszelkie oznaki sympatii! Wasz Brutal z Katowic
Zbliża się druga tura wyborów samorządowych i dobrze, że pada śnieg. Nie widać tak wyraźnie, jak wielkim zmartwieniem dla kandydatów na prezydentów, burmistrzów i radnych jest estetyka przestrzeni publicznej.
Zamieszczony obok kolaż to wynik dwóch spacerów wzdłuż ulicy, na której mieszkam na odcinku kilometra. Zdjęcia są zrobione po pierwszej turze wyborów.
Przed wyborami ulica wyglądała jeszcze gorzej. Pewnego dnia sztab jednej z kandydatek postanowił rozwiesić plakaty na słupkach, odgradzających chodnik od jezdni, ale przy tym zaoszczędzić na dykcie. Plakaty przyklejono tyłami do siebie - bez żadnego wzmocnienia - i całość spłynęła na chodniki po pierwszym deszczu.
Rozwiązanie
Skrajny przykład, ale lepszy
Zastanawiam się czemu miasto nie może zainwestować np. w mocowania banerów do lamp ulicznych?
Rytuał "dykty i śmiecia" powtarza się przy każdych wyborach, a koszt mocowania i sprzątania makulatury jest z pewnością niemały, choć nie ponoszony z kasy magistratu. Urząd miasta zyskałby jednak nowy sposób na komunikację z mieszkańcami (np. promocje miejskich imprez) lub mógłby bezpłatnie udostępniać te miejsca organizacją pozarządowym, aby informowały o swoich wydarzeniach. Przy wyborach zaś każdy sztab otrzymywałby wyznaczone miejsca na prezentację podobizn swoich kandydatów, drukowane na bannerach.
Przykład z Polski
Proste rozwiązanie, które jest chyba korzystne dla wszystkich. Banery uliczne są dostępne w Polsce od dawna. Montaż ich jest bardzo prosty. Wystarczy jeden przetarg i podpisanie umowy.
Komentujcie proszę czy podoba Wam się taki pomysł na zmianę estetyki miasta. Piszcie też na info@NaszaPrzestrzen.pl, jeśli wiecie czy da się wprowadzić dla sztabów wyborczych ograniczenia co do formatu nośników, jakie mogą zamieszczać na ulicach w trakcie kampanii?
Kilka miesięcy temu wymieniłem w gabinecie starą kanapę na Eco-puffy. Spore było moje zdziwienie, gdy zorientowałem się, że wywiezienie zniszczonych mebli będzie droższe niż kupienie nowych.
Z przejrzenie stron internetowych i opinii znajomych wynikało, że będę musiał wynająć pojemnik na śmieci wielkogabarytowe. Oznacza to koszt około 250 zł. Zacząłem rozumieć dlaczego w lasach pojawiają się te wszystkie wersalki i lodówki.
Poniżej 8 kroków co zrobić, aby nie musieć wyrzucać nocą śmieci do lasu.
Znajdź znajomego, który ma podpisaną umowę indywidualną (np. na dom jednorodzinny) z MPGK w Katowicach i opłacił ostatnią fakturę.
Weź od niego potwierdzenie opłacenia faktury.
Zadzwoń (32 293 84 27 lub 293 83 06) do Wydziału Utylizacji Odpadów w Katowicach i upewnij się, że przyjmą Twoje śmieci (bez problemy przyjmują łóżko, lodówkę, materac, stary telewizor). Śmieci można przywozić do godziny 17:00.
Zorganizuj sobie transport. Sam korzystałem z usług Stefana Klimczaka (602 226 373). Koszt 60 zł. na terenie Katowic.
Zapakuj śmieci na samochód i jedź do Wydziału Utylizacji Odpadów w Katowicach przy ul. Milowickiej 7 (Uwaga! Google Maps źle pokazuje adres. Należy jechać ul. Milowicką do samego końca i przed "granicą" skręcić w lewo i dalej wzdłuż Brynicy. Następnie pierwsza w lewo do właśnie sortownia śmieci.)
Zgłoś się z opłaconą fakturą do pawilonu po prawej (na zdjęciu u góry to ten w kolorze niebieskim). Portier spisze Twoje dane i pokaże Ci, gdzie zostawić śmieci (na zdjęciu punkt oznaczony literą A).
Wyładuj śmieci i wróć do domu.
Tak! Jedyny koszt jaki poniosłeś to Twój czas i ewentualnie opłacenie transportu, czyli np. dwa piwa.