2014-05-16

RekamAKCJA - pierwsza dyskusja



 



Pierwsza dyskusja
24.04.2014

Dyskusję publiczną pod hasłem "Nasza Przestrzeń: reklamAKCJA" poprzedziła audycja w Radio Katowice. Wzięli w niej udział:
dr Anna Adamus-Matuszyńska (Ekspert w dziedzinie Public Relations; Uniwersytet Ekonomiczny)
dr Tomasz Nawrocki (Socjolog miasta, Uniwersytet Śląski)
arch. Robert Konieczny (Architekt, KWK Promes)
arch. Aleksander Krajewski (Prezes Fundacji Napraw Sobie Miasto)
Audycję prowadziła Anna Dudzińska. Na wstępie zapytała Aleksandra Krajewskiego, pomysłodawcę cyklu <<reklamAKCJA>>, o cel całego przedsięwzięcia i planowane działania. 
Celem wg niego jest zmiana mentalności Polaków – bez niej wprowadzenie nowych przepisów nie przyniesie spodziewanych korzyści. Celem krótkoterminowym byłoby usunięcie części nieaktualnych i nielegalnych reklam z przestrzeni miasta do końca bieżącego roku. W ramach <<reklamAKCJI>> w ciągu pół roku odbędą się 4 dyskusje publiczne organizowane wspólnie z katowickim oddziałem SARP i Radiem Katowice, ponadto warsztaty i happeningi w przestrzeni publicznej. Studenci z Wyższej Szkoły Technicznej, Wydziału Architektury Politechniki Śląskiej, Uniwersytetu Ekonomicznego, Wydziału Nauk Społecznych i Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego będą badać problem reklamy w mieście – jego przyczyny, obszary występowania, istniejące przepisy pozwalające go ograniczyć i możliwości prawne wprowadzania nowych przepisów i praktyk.
Tomasz Nawrocki zwrócił uwagę na przemiany, jakie zaszły w ostatnich latach w polskich miastach. Krótko po przemianach ustrojowych wszyscy cieszyli się, że reklamy pojawiają się na ulicach, że zaczęło być kolorowo. Dopiero 15 lat później pierwsze grupy (m.in. Stowarzyszenie Miasto Moje a w Nim) zaczęły głośno domagać się regulacji prawnych w tej sferze. Dopiero w zeszłym roku, z inicjatywy Prezydenta RP powstał projekt ustawy o krajobrazie, który budzi wielkie nadzieje. Nie został on jednak jeszcze uchwalony.
Anna Adamus-Matuszyńska przedstawiła wiele przykładów na to, że reklama jest potrzebna i, że zwyczajnie się niektórym opłaca. Każda złotówka zainwestowana w reklamę zewnętrzną zwraca się niemal dwukrotnie w późniejszej sprzedaży promowanych produktów, zyski z billboardu mogą zapewnić fundusze na generalny remont domu w ciągu niespełna dwóch lat, lobbing reklamowy jest bardzo silny i być może stąd też niechęć do wprowadzania dodatkowych ograniczeń przez władze.
Architekt Robert Konieczny wspomniał o zmianie mentalnej, jaka dokonuje się w polskim społeczeństwie m.in. za sprawą książki Filipa Springera „Wanna z kolumnadą”. Twierdzi, że dzięki niej nawet w Zakopanem, które dotychczas było przykładem chaosu przestrzennego i omijania prawa budowlanego, zaczyna się powoli wprowadzać przepisy ograniczające reklamę zewnętrzną. Zwykli mieszkańcy zaczynają zwracać na to uwagę i przestają być obojętni na ten problem.
Do wypowiedzi przez telefon został również poproszony sam Filip Springer. Powiedział, że zbierając materiały do książki doszedł do przykrego wniosku, że głębsze zmiany nie są w Polsce możliwe. Choć według badań 80% Polaków deklaruje, że chciałaby wprowadzenia dodatkowych przepisów ograniczających reklamę zewnętrzną, to tyle samo osób nie miałoby nic przeciwko powieszeniu reklamy na elewacji swojego domu, gdyby tylko ktoś im za to zapłacił. Polacy mają problem natury mentalnej, którego nie da się zmienić tylko poprzez happeningi, dyskusje czy przepisy, których zwykle się nie egzekwuje.
W trakcie trwania audycji, w Galerii Architektury SARP powoli zbierał się tłum. Na sali, której ściany zostały na tę okazję w całości zasłonięte banerami reklamowymi klubów go-go, kredytów chwilówek, agencji nieruchomości, szkół językowych i in., zebrało się kilkadziesiąt osób. Wśród nich byli studenci WST, UŚ, PŚ, architekci, dyrektor Muzeum Śląskiego, prezes Stowarzyszenia Architektów, Prezes Towarzystwa Urbanistów, pracowniczka Wydziału Budownictwa oraz radni (PO i SLD).
Do dyskusji zasiedli ci sami goście, którzy brali udział w audycji radiowej. Dołączył do nich również arch. Stanisław Podkański (Architekt Miasta Katowice, Doradca Prezydenta).


Aleksander Krajewski w swojej prezentacji przedstawił wiele zdjęć z ulic Katowic obrazujących z jak wielkim problemem mamy do czynienia. Stwierdzając, że <<wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni>> wymienił m.in.: Teatr Śląski, który kilkukrotnie zasłaniał reklamami DH Zenit; Centrum Kultury Katowice, które swoją elewację, będącą również dziełem sztuki, zasłania afiszami promującymi wystawy. Podobnie samo Miasto Katowice promuje się reklamą wielkoformatową zasłaniającą pustostan, który powinien być zamiast tego wyremontowany. Reklamy wiszą na zabytkach, cmentarzach, szkołach, kamienicach, barierkach, wiaduktach, są wbijane w trawniki i jeżdżą na kółkach. Instytucje kultury, które powinny dawać dobry przykład, reklamują się dokładnie tak samo jak sklepy sprzedające bieliznę. Nie ma miejsc, w których reklama by nie występowała, nie ma też nikogo kto w jakiś sposób sam się do tego nie przyczynił. Wydział Nauk Społecznych i sam Uniwersytet Śląski, którego studenci tak zaangażowali się w ReklamAKCJĘ również umieszcza reklamy wielkoformatowe na budynkach. Paradoksalnie robią to także katowickie oddziały partii politycznych, których radni deklarują, że problem należałoby rozwiązać. Bez winy nie są nawet organizacje pozarządowe, podobne do Napraw Sobie Miasto, na co dzień walczące o lepszy standard życia w kraju – reklama promująca przekazywanie 1% z podatku na ich działalność wisi na budynku należącym do Urzędu Miasta, przy samym Rynku. Autor stwierdził jednak, że obywatele maja prawo domagać się regulacji w tej kwestii a także egzekwowania istniejących przepisów, czemu służyć ma między innymi ta dyskusja. Wszystkie wymienione instytucje, jego zdaniem, powinny jednak najpierw dać dobry przykład zwykłym mieszkańcom miasta - usuwając reklamy z elewacji, zabytków i pustostanów, reklamując się w inny sposób.
Stanisław Podkański zwrócił uwagę, że nie możemy działać poza prawem, że urzędnicy nie mogą wykraczać poza granice ustanowione przez ustawodawcę. Wspomniał również, że dobrym narzędziem chroniącym pewne obszary miasta przed chaosem wizualnym jest Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Zadeklarował, że pełniąc funkcję Architekta Miasta, będzie dążył do stworzenia takich zapisów, co zostało przyjęte oklaskami ze strony gości.
Robert Konieczny mówił o braku pragmatyzmu. Gdy oddawał projekt domu w Niemczech do Urzędu, jego przedstawiciele przyszli obejrzeć działkę, na której dom ma powstać. Sprawdzili koncepcję projektową, dopisali kilka uwag do projektu, dzięki którym dom ma lepiej wpisywać się w najbliższe otoczenie – to wystarczyło by uzyskać pozwolenie na budowę. Powszechną praktyką jest oglądanie makiet projektowanych budynków a także to, że cały projekt mieści się na dosłownie kilku stronach opisu i kilku rysunkach, dzięki czemu nikt nie traci czasu na przeglądanie tomów dokumentacji.
W Polsce urzędnicy odpowiedzialni za przestrzeń muszą przeglądać setki papierów, sprawdzać podpisy, uprawnienia i pieczątki, wszystko w kilku kopiach. Biurokracja powoduje, że ci sami urzędnicy nie mają pojęcia o tym co powstaje w mieście – zamiast ulic, budynków i placów oglądają tysiące dokumentów.
Głos zabrała również przedstawicielka Wydziału Budownictwa Urzędu Miasta. Powiedziała, że w wielu sytuacjach ma związane ręce. Jeśli Konserwator Zabytków wyda zgodę na projekt zakładający umieszczenie reklamy na obiekcie zabytkowym, a w projekcie nie ma błędów formalnych – ona nie może nie wydać zgody na budowę. Nie ma też żadnych kompetencji, dzięki którym mogłaby wymagać od reklamodawców wyższej jakości estetycznej szyldów czy reklam na elewacjach. I to pomimo, że posiada wyższe wykształcenie w zakresie sztuki i architektury, będąc zatem ekpertem – odpowiednią osobą by stać na straży ładu przestrzennego w mieście. W ciągu ostatniego roku wydała łącznie około 200 pozwoleń na montaż nośników reklamowych.
Wg wstępnych badań studentów z WST na samej tylko ulicy 3 Maja reklam jest ponad 600.
Ani Konserwator Zabytków, ani Architekt Miasta ani Wydział Budownictwa nie ma kompetencji, by ścigać samowole budowlane, które są plagą. Leży to w gestii Inspektora Nadzoru Budowlanego, jednak, jak podkreślił pan Podkański, na co dzień zajmuje się on budowami a nie szyldami. Gdyby jednak mieszkańcy sami zgłaszali do niego nielegalne reklamy – ma on obowiązek się tym zająć i nałożyć na właściciela mandat.
Aleksander Krajewski zaproponował współpracę z Urzędem, udostępnienie zebranych materiałów Wydziałowi Budownictwa i Nadzorowi Budowlanemu. Zaprosił też wszystkich zebranych do podpisania Listu Otwartego, którego sygnatariusze deklarują chęć aktywnego włączenia się w działania mające na celu ograniczenie chaosu wizualnego w Katowicach. List podpisało około 50 osób.


2014-04-09

Nasza Przestrzeń: ReklamAKCJA



Przyszła wiosna.
Najwyższa pora by nieco posprzątać nasze miasta :)

Zaczynamy w Katowicach od publicznej dyskusji z cyklu Nasza Przestrzeń.
Nasz cel: do końca roku oczyścić miasto z tego co brudne, nielegalne, nieaktualne. Do 2015 wypracować systemowe rozwiązania zapobiegające chaosowi wizualnemu.

Miasto to ludzie. Miasto to WY. Bez was nic się nie uda. Z Wami uda się wszystko.

To jak będzie?
Pomożecie?


Zapraszamy do udziału w dyskusji - 24 kwietnia, godz. 18.00, Galeria Architektury SARP, Katowice, ul. Dyrekcyjna 9.

2014-01-23

Debata: Pustostany w Katowicach


29 stycznia 2014 r. od 18:00 w katowickim KATO-barze w trakcie kolejnej dyskusji chcemy porozmawiać przede wszystkim o tym, w jaki sposób można rozwiązać problem zdegradowanych nieruchomości w przestrzeni zurbanizowanej. Odwołując się do dobrych praktyk z naszego regionu i spoza niego, chcemy zastanowić się nad tym, kto i jakich narzędzi może użyć i kogo może w ten proces zaangażować.

Spotkanie będzie elementem cyklu wydarzeń, które Fundacja Napraw Sobie Miasto realizuje od 2013 r. w celu:

  • ożywienia debaty nt. problemu pustych nieruchomości w mieście,
  • zbierania informacji o działaniach, które zmierzają do jego rozwiązania poprzez interwencje tymczasowe lub trwałe, związane z kontekstem urbanistycznym, społecznym i ekonomicznym,
  • promowania odpowiedzialnego i krytycznego myślenia o przestrzeni miejskiej.

Dotychczas Fundacja przygotowała i uruchomiła wersję roboczą przeglądarki mapowej opuszczonych budynków i pustych działek w Katowicach, dostępną na stronie http://puste.naprawsobiemiasto.eu/, a dodatkowe dane gromadziła na profilu „Puste Katowice” w serwisie Facebook.

Działania te stanowiły część projektu „Vacant Central Europe: Mapping and recycling empty urban properties”, który Fundacja realizowała z wspólnie z: Kortárs Építészeti Központ Alapítvány, Praguewatch, občianske združenie Archimera, 4AM, PBlog oraz Fundacją Nowej Kultury Bęc Zmiana.